Nowicjat Siostry Franciszkanki
2/09/2016
0 Comments
wtorek, 9 lutego 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
S. FILIPA: Czas przygotowania do EDK jest dla mnie bardzo ważny. Punktem kulminacyjnym w mojej zmianie podejścia, weryfikacji motywów i celu było sobotnie spotkanie z s. Prowincjalną Mironą. Tym co mnie na początku motywowało, aby w niej uczestniczyć, to chęć przejścia tylu km w marszu nocą z mapą. Wiąże się to z pozytywnym i ważnymi doświadczeniami z harcerstwa sprzed wstąpienia do klasztoru. Jednak to spotkanie informujące o duchowości, poznanie celu i idei EDK ukazało mi o co naprawdę chodzi, że najważniejsze jest po prostu spotkanie z Bogiem. W tym dotychczasowym przygotowaniu dużo radości sprawiła mi możliwość przebycia części trasy, zapoznanie się z terenem i mapą. Wiem, że dla mnie jest to o tyle istotne, że będę mogła w czasie EDK bardziej skupić się na słowie, które Pan do mnie skieruje, na tym co będzie mi chciał powiedzieć, pokazać i czego będę miała doświadczyć, niż na samym odczytywaniu mapy i dotarciu do poszczególnych stacji.
S. JOACHIMA: Przetarcie szlaku EDK na trasie Dziemiany-Orlik było dla mnie wielkim przeżyciem. Przed wyruszeniem pojawiło się wiele wątpliwości co do kondycji. Już sama odległość wywoływała strach, że nie dam rady. Mimo to coś ciągnęło mnie do wyjścia...i udało się. Pan Jezus pokazał mi po raz kolejny, że to On prowadzi i daje siły, a poleganie na sobie samym często bywa zawodne i ogranicza ufność Panu. Niech Pan będzie uwielbiony za możliwość podążania Jego drogami.
S. JOACHIMA: Przetarcie szlaku EDK na trasie Dziemiany-Orlik było dla mnie wielkim przeżyciem. Przed wyruszeniem pojawiło się wiele wątpliwości co do kondycji. Już sama odległość wywoływała strach, że nie dam rady. Mimo to coś ciągnęło mnie do wyjścia...i udało się. Pan Jezus pokazał mi po raz kolejny, że to On prowadzi i daje siły, a poleganie na sobie samym często bywa zawodne i ogranicza ufność Panu. Niech Pan będzie uwielbiony za możliwość podążania Jego drogami.

Pokój i Dobro! W sobotę w godzinach wieczornych uczestniczyłyśmy w spotkaniu z naszą s. Prowincjalną Mironą, która zapoznawała nas z dziełem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej (EDK) i przybliżała nam duchowość tego apostolstwa. Siostra bardzo zwracała uwagę na duchowy wymiar EDK i, że nie jest to kolejne wyzwanie czy nocne podchody do zaliczenia. Zachęcała nas do wzięcia udziału w tej Drodze, gdyż jej duchowość wyraża całe życie chrześcijańskie i bardzo odzwierciedla nasze życie konsekrowane. Celem EDK jest przemiana duchowa człowieka spowodowana indywidualnym i osobistym spotkaniem z Bogiem. Warto też pamiętać, że do EDK trzeba się przygotować, nie tylko fizycznie, ale i duchowo. Więcej o duchowości i idei znajdziecie tutaj.
My zapraszamy do wzięcia udziału w EDK diecezji pelplińskiej: Dziemiany - Kalwaria Wielewska we Wielu (ok 41 km w czasie co najmniej 8 h) . Wieęcej szczegółów znajdziecie na facebook.
czwartek, 4 lutego 2016
Pokój i Dobro! 2 lutego z okazji Dnia Życia Konsekrowanego udałyśmy się wraz z dużą grupą naszych sióstr do Pelplina, na uroczystą Eucharystię, której przewodniczył ks bp Ryszard Kasyna. Naszą dużą radością było to, że mogłyśmy być tam z naszymi siostrami z różnych placówek, a z którymi nie widzimy się na co dzień. Podczas tej Mszy św. z postulantkami i klerykami pelplińskiego seminarium służyłyśmy śpiewem. Był to piękny czas, w którym mogliśmy jednoczyć się w modlitwie za siebie nawzajem. Ks biskup szczególnie pamiętał w modlitwie o zgromadzeniach kontemplacyjnych i osobach konsekrowanych, które właśnie w ten piękny sposób oddały się na służbę Bogu. Po Eucharystii i obiedzie, podczas którego miałyśmy czas na dzielenie się sobą z siostrami innych zgromadzeń, klerykami oraz księżmi naszej diecezji, udałyśmy się na wykład ks. Mariana Szczepińskiego. Ks prałat mówił o kończącym się tego dnia Roku Życia Konsekrowanego i jego owocach oraz o możliwościach jakie daje nam trwający Rok Miłosierdzia. To był dobry dzień trwania w jedności ze sobą, w komunii z naszym Oblubieńcem i zatrzymania się w refleksji nad własnym powołaniem.
poniedziałek, 1 lutego 2016
Siostry profeski z Orlika od wczoraj przeżywają podsumowanie Roku Życia Konsekrowanego i przygotowanie do Dnia Życia Konsekrowanego. Dzisiejszego poranka razem z postulantkami zrobiłyśmy im niespodziankę i złożyłyśmy podziękowania za ich ufne niegdyś powiedziane "tak" i każdego dnia jego odnawianie. Za ich świadectwo, zmagania się ze słabościami, dobry przykład, uśmiech i za to, że po prostu są. Zaśpiewałyśmy specjalnie napisaną przez nas piosenkę i wręczyłyśmy każdej z nich różyczkę, przyozdobioną sercem z cytatem. Mamy świadomość, że to dzięki ich modlitwom i wypełnianiu ich powołania jesteśmy tutaj z nimi. I dzięki ich pomocy teraz jest nam łatwiej wypełniać nasze powołanie.
Pokój i Dobro! 30 stycznia ze wszystkimi naszymi siostrami i przybyłymi do naszej kaplicy gośćmi przeżywałyśmy Wieczór Miłosierdzia. Na początek procesyjnie siostry nowicjuszki i postulantki wniosły do prezbiterium obraz Jezusa Miłosiernego i flagi Światowych Dni Młodzieży w Krakowie, podczas gdy w tle śpiewany był hymn ŚDM "Błogosławieni Miłosierni". S. Prowincjalna Mirona rozpoczęła pierwszy taki wieczór przywitaniem gości i omówieniem pokrótce co się podczas niego będzie działo. Następnie odczytany został fragment z Ewangelii św. Łukasza (7,36-50) o nawróceniu jawnogrzesznicy.
Na podstawie tej perykopy ukazane dalej zostały dwa typy ludzi grzesznych: grzeszących jawnie jak opisana grzesznica i potajemnie jak wspomniani w Ewangelii faryzeusze. Jawnogrzesznica, która uświadomiła sobie swoją winę i grzech przyszła do Jezusa, prosiła o przebaczenie jak tylko umiała najlepiej. Kupiła drogocenny olejek za zarobione nieczysto pieniądze i w ten sposób zerwała ze swoim dawnym życiem oraz oddała je Bogu namaszczając nim Jego Syna.
Szymon, zapraszając Jezusa nie podał Mu według zwyczaju wody do obmycia nóg, nie obdarzył Go pocałunkiem wyrażającym szacunek do nauczyciela. Nie zrobił tego, bo nie darzył Jezusa sympatią i szacunkiem. Nie wiemy dokładnie dlaczego Go zaprosił, może chciał Go sprawdzić, czegoś się o Nim dowiedzieć, może wystawić na próbę, żeby zdobyć dowód przeciwko Niemu. Zarówno Szymon jak i inni faryzeusze, nie umieli przed nikim przyznać się do własnych grzechów, części nawet nie byli świadomi przez zatwardziałość ich serc, ważne dla nich było ich prawo. Za to widzieli i umieli mówić o grzechach i błędach innych, np. tej grzesznej kobiety. Ich serca były tak zaciemnione, że nie umieli z miłością, wyrozumiałością, litością, a co więcej przebaczeniem spojrzeć na kobietę skruszoną, potrzebującą pomocy i poprowadzenia do Boga. Nie znamy imienia tej kobiety co oznacza, że opisana sytuacja dotyczy każdego z nas. Mamy jak ona uświadomić sobie swoje grzechy i ze skruchą udać się do Jezusa.

