poniedziałek, 24 grudnia 2018

I już Święta!

12/24/2018 0 Comments
Dzisiaj uczestniczyłyśmy w ostatnich roratach tego Adwentu, wieczorem zasiądziemy razem do wspólnej kolacji Wigilijnej. Tegoroczny Adwent mimo, że stosunkowo krótki, w naszej wspólnocie był dosyć intensywnym czasem. Począwszy od generalnego remontu kaplicy, przez powrót nowicjuszek II roku z praktyk, po przygotowania duchowe siebie samej na przyjście Jezusa. Oczywiście w naszej wspólnocie nie brakło i postanowień adwentowych – początkiem grudnia losowałyśmy dla siebie jedną siostrę ze wspólnoty, aby modlić się za nią cały ten czas do Bożego Narodzenia; nasze wtorkowe rekreacje zastąpiłyśmy wspólną adoracją; w refektarzu każdego dnia wieszałyśmy nowe akty strzeliste przypominające nam szczególnie o obecności Maryi, która jest Matką Adwentu i towarzyszką wielu z nas w przygotowaniu do Świąt.

Od rana trwają ostatnie przygotowania – zwłaszcza w kuchni (z naszej małej wspólnoty są tam obie postulantki i s.Aniela), gdzie powstają pyszne potrawy wigilijne – m.in. karp, pierogi, barszcz z uszkami. 

Dla naszych postulantek będą to szczególne Święta, pierwsze w klasztorze i daleko od ich domów rodzinnych, a dla mnie jest to też jedna z okazji do kontaktu z rodziną(gdyż jestem w trakcie mojego nowicjatu kanonicznego). Zaś dla nowicjuszek II roku będzie to ostatnie Boże Narodzenie w Nowicjacie, dlatego prosimy o modlitwę za każdą z nas!


Na koniec pragniemy wszystkim złożyć najszczersze życzenia – niech Dzieciątko Jezus wam błogosławi, obdarza prawdziwą wiarą, niezachwianą nadzieją i doskonałą miłością, a Maryja towarzyszy każdego dnia nadchodzącego 2019 roku!


s. Tobiasza

wtorek, 18 grudnia 2018

Powrót nowicjuszek z praktyk

12/18/2018 1 Comments

W dniach od 13 listopada do 12 grudnia siostry nowicjuszki II roku odbyły swoje miesięczne praktyki. Kilka słów od nas jak to było:

s. Serafina:


Miesięczne praktyki nowicjackie odbyłam w naszym domu w Częstochowie we wspólnocie św. Józefa. Z perspektywy czasu widzę jak Pan Jezus przez ręce Maryi przygotował mnie do tego czasu. Zwłaszcza jeśli chodzi właśnie o Jego Matkę. Przed wyjazdem przeczytałam o Niej książkę, gdzie autor szczególną uwagę zwrócił na słuchanie Słowa Bożego - taka była Maryja, słuchała całą sobą, dzięki czemu usłyszała anioła Gabriela.  Podczas mojego pobytu w Częstochowie pomagałam w naszym domu pielgrzyma, wspierałam ubogiego, który prawie każdego dnia pukał do naszych drzwi prosząc o kanapki i ciepłą herbatę. Pan Jezus pomógł mi spełnić też moje marzenie, a mianowicie wyjazd rowerem na Jasną Górę aleją Najświętszej Maryi Panny.

Razem z s.Joanną modliłyśmy się na koncercie na koncercie zespołu NieMaGoTu, a z s.Marią mogłam wziąć udział w spotkaniach grupy Szkoły Nowej Ewangelizacji. Zostałam tam umocniona świadectwem życia i wyznawania swojej wiary przez osoby świeckie. Z s.Irminą wspólnie upiekłyśmy świąteczne pierniki.


Ważna dla mnie była ikona Niepokalanego Serca Maryi, którą przywiozły siostry honoratki na uroczyste Nieszpory pod przewodnictwem pana Pawła Bębenka i chóru. Poprzez tę ikonę Maryja przyszła do mnie po raz kolejny i poruszyła moje serce.

Do Orlika wróciłam z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który zawiśnie u nas na ścianie.

Za każdą siostrę ze wspólnoty, za każde dobro i łaskę jakiej doświadczałam będąc z siostrami w tym świętym miejscu, gdzie jak powiedział św. Jan Paweł II „bije serce narodu” niech Jezus Chrystus i Maryja będą uwielbieni.

s. Rafaela:

Pokój i dobro!

Czas praktyk w Więcborku był dla mnie bardzo ważny. Wiele się tam wydarzyło, a tylko o kilku rzeczach tu wspomnę. Bóg chyba lubi mnie zaskakiwać. Już pierwszego dnia, gdy dowiedziałam się, że mam pomagać przy starszych, leżących siostrach byłam przerażona. Jednak ku mojemu (i chyba tylko mojemu) zdziwieniu doświadczenie służby drugiemu zmieniło moje patrzenie. Może nawet w pewien sposób otworzyło mnie na jeszcze więcej miłości. Miłości, która jest prawie niezauważalna, ale tak piękna i głęboka, że ciężko to opisać.

„Zacznij od robienia tego, co koniecznie, potem zrób to, co możliwe i nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego” – te słowa św. Franciszka idealnie opisują to, co się we mnie wydarzyło.

W międzyczasie tj. przez tydzień pomagałam w kuchni i gdyby nie to, w życiu nie zauważyłabym, że to, czego się bałam stało się tym za czym tęskniłam. Bóg ma naprawdę poczucie humoru. Zatroszczył się nawet o to, abym przeżywała Adwent  na nowo… Niedzielne Apele Maryjne organizowane w parafii były zupełnie czymś innym niż to, do czego się przyzwyczaiłam. To kolejny argument, że Bóg nie lubi schematów, On szuka przestrzeni, aby dotrzeć do mojego serca (Do Twojego również! Zaufaj!). Wierzę, że Bóg chciał mnie poprowadzić w tym czasie i cieszę się, że nie byłam OSŁEM, który uparcie trzymał się swojego.
Niech za każde dobro Bóg będzie uwielbiony!


s. Aniela:


Początkowo byłam bardzo zaskoczona i zestresowana, gdyż kompletnie się nie spodziewałam tego, że tak szybko wyjedziemy na praktyki. Razem z s.Rafaelą pojechałam do Więcborka. Siostry przydzieliły mnie do pomocy przy naszym Domu Seniora. Nigdy wcześniej nie pracowałam ze starszymi osobami, więc trochę się tego obawiałam. Pan Bóg się o mnie zatroszczył i dał mi okazję powoli zmienić swoje patrzenie, bo przez pierwsze dwa tygodnie pomagałam w przedświątecznych porządkach. Dzięki temu przebywając u seniorów w pokoju miałam możliwość poznania każdego z osobna oraz poznać się z kadrą pracowników i przekonać się do tego, żeby nie dawać się pokonać swoim lękom, bo z Bożą pomocą naprawdę nic nie jest straszne, a wręcz Bóg nasz lęk zmienia w coś pięknego.
Odkryłam w sobie dużo czułości i wrażliwości na bliźnich ciesząc się zwłaszcza, gdy tym często bardzo samotnym, starszym osobom, udało mi się wywołać uśmiech na twarzy. Na przykład 6 grudnia miałam okazję zostać aniołkiem św. Mikołaja, który odwiedził naszych pensjonariuszy. Tak ważne jest dla nich poświęcić choć trochę czasu i ich wysłuchać!
Praktyki w innej wspólnocie były dla mnie też okazją do poznania moich sióstr. Byłam wzruszona ich dobrocią i miłością. Tym, że tak bardzo się troszczyły żebym czuła się jak najbardziej „u siebie w domu”.
Za każdą siostrę, za to, że JESTEŚ – bądź uwielbiony Panie!

sobota, 15 grudnia 2018

Już miesiąc za klauzurą!

12/15/2018 0 Comments
Dzień wejścia do postulatu był dla nas szczególny, bo bardzo wyczekiwany. Towarzyszyły nam różne, czasem nawet skrajne emocje, ale przede wszystkim wypełniała nas radość i poczucie, że Bóg stawia nas we właściwym miejscu i zaprasza do odkrywania swojego powołania.
Zaczęłyśmy ten dzień Eucharystią, po której siostry przyjęły nas do wspólnoty. Siostra Prowincjalna przywitała nas słowami o Abrahamie, który na wezwanie Pana opuścił swoją ziemię rodzinna i wyruszył w nieznane. Obie jesteśmy ze Śląska, więc ta historia jest nam bliższa. Po uroczystym śniadaniu zostałyśmy oprowadzone po naszym nowym domu i tak z dnia na dzień poznajemy życie za klauzurą, które kryje wiele tajemnic. Jeszcze tego samego dnia odwiedziłyśmy nasze siostry w Chojnicach, dlatego wrażeń nam nie brakowało. Już sam fakt założenia sukienki postulanckiej okazał się dużym przeżyciem.
Jesteśmy wdzięczne Bogu za to, że siostry przyjęły nas nie tylko z otwartymi ramionami, ale i sercami. Czułyśmy, że także dla nich był to ważny dzień. Cieszymy się, że możemy stawiać kolejne kroki na drodze, którą przygotował nam Pan.

Niech Bóg będzie uwielbiony!
Postulantki Martyna i Urszula


Więcej zdjęć tutaj

czwartek, 1 listopada 2018

Uratuj duszę!

11/01/2018 0 Comments

Miejscem odpuszczania grzechów jest sakrament pokuty. A jeśli ktoś nie może się wyspowiadać, to Bóg odpuszcza je także każdemu szczerze żałującemu za nie grzesznikowi. 
Czyściec nie jest miejscem odpuszczania grzechów, ale oczyszczania się ze skutków, kar za grzechy.

Do czyśćca trafiają ludzie w stanie łaski uświęcającej, w stanie pojednania się z Bogiem: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba. (KKK1030, por. Rz 5,5).

Dusze w czyśćcu doświadczają dwojakiego cierpienia: doświadczają tymczasowego bólu utraty, gdyż są pozbawione tymczasowo wizji uszczęśliwiającej oraz odczuwają również cierpienie zmysłów. Przeciwnie do potępionych w piekle, gdzie kary wywołują nienawiść, dusze w czyśćcu odkrywają, że kara budzi głęboką miłość do Boga.
Według świętego Tomasza z Akwinu i świętego Augustyna najmniejsze cierpienie w czyśćcu jest gorsze od największego cierpienia w tym życiu. Wywołane to jest intensywnością pragnienia Boga, jakie żywią dusze. Brak Boga jest niezwykle bolesny, a skala zmysłowego cierpienia, które dotyka duszę bezpośrednio, jest gorsza niż cokolwiek zmysły odczuwają.


Jak więc możemy pomóc duszom czyśćcowym?

Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie.

Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
2. Być w stanie łaski uświęcającej.
3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: “Ojcze nasz”, “Wierzę w Boga” oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.


Jak pomóc zmarłym w inny sposób?

1. Ofiarowanie w ich intencji Mszy św. i Komunii św.
2. Przebaczenie zmarłemu wszystkiego, czym wobec nas zawinił.
3. Post, jałmużna, ofiarowane odpusty.
4. Modlitwa, w tym modlitwa wypominek.


Więcej informacji na tej stronie 

środa, 17 października 2018

No to góry do góry ;)

10/17/2018 1 Comments







 Od 5 do 11 października całym nowicjatem wraz z s. Edytą wyruszyłyśmy najpierw do Warszawy, gdzie brałyśmy udział w Stadionie MłodychJak dla mnie było to fantastyczne doświadczenie. Bardzo lubię brać udział w takich dużych imprezach organizowanych na chwałę naszego Pana. Całe wydarzenie było świetnie rozplanowane: koncerty dobrych zespołów przeplatano wartościowymi konferencjami, a w tym samym czasie działała również Strefa Słowa oraz - co najważniejsze - była Adoracja Najświętszego Sakramentu, a tuż obok odbywała się spowiedź. Ja osobiście czuję, że przeżyłam kolejne nawrócenie - Pan Jezus na nowo mną potrząsnął i zafascynował szczególnie w świadectwie wiary wielu ludzi młodych, których tam spotkałam. 


Kolejnym punktem było Zakopane, czyli góry, góry, góry ;). Pogodę miałyśmy idealną do podziwiania widoków, nic więc dziwnego, że zachwycone pięknem Tatr przedłużyłyśmy planowaną trasę i takim sposobem zdobyłyśmy Grzesia, Rakoń i Wołowiec. 
Drogą powrotną odwiedziłyśmy Siepraw(rodzinną miejscowość bł.Anieli - mojej patronki), Łagiewniki oraz Częstochowę.
Za całe to doświadczenie, za trudy, radości - dziękuję Panu z całego serca!
s. Aniela




Dla mnie Stadion Młodych był ważny z dwóch powodów. Po pierwsze mogłam słuchać jak różni ludzie dawali świadectwo swojego doświadczenia Pana Boga, a zazwyczaj było to wyjście z pozornie sytuacji totalnie beznadziejnej – w końcu dla Boga nie ma nic niemożliwego! No i mogłam razem z tysiącami ludzi razem uwielbiać Pana. A po drugie to ja mogłam kilku osobom opowiedzieć o swojej relacji z Jezusem i o tym, jak doświadczam Jego obecności nie tylko na Stadionie, ale i w codziennym życiu. Miałam też okazję pomodlić się za osoby, które mnie o to prosiły, co sprawiło mi ogromną radość. Mam nadzieję, że Pan wyprowadził i wyprowadzi z tego spotkania jeszcze wiele dobra. 

Kolejnym etapem naszej „wycieczki” był wypad w góry, wiec podzielę się fantastycznym doświadczeniem wspólnoty i przełamywania siebie - myślałam, że nie dam rady wejść na zaplanowane szczyty – uwielbiam góry, no ale kondycji to ja za grosz nie mam. Dzięki moim współsiostrom, ich pomocy i modlitwie zdobyłam te szczyty! Byłam mega zmęczona, ale jeszcze bardziej szczęśliwa. Widoki na góry i radość były najlepszą nagrodą za ból i zmęczenie. Podobno w górach jest się bliżej Boga! Na koniec dodam jeszcze, że nie spodziewałam się, że podczas nowicjatu pojadę do Częstochowy i stanę u stóp Mamy, ale jak widać marzenia się spełniają i niech Bóg będzie uwielbiony!
s. Tobiasza



poniedziałek, 1 października 2018

Skrót z września :)

10/01/2018 0 Comments
 Radość wielka zagościła w naszej wspólnocie, bo powiększyła się aż o 3 kandydatki: Marzenę, Martynę i Urszulę! 2 października oficjalnie rozpoczęły okres kandydatury. Niech Pan będzie błogosławiony w powołaniu każdej z nich. Kandydatura to czas, gdy dziewczęta zaczynają poznawać zasady życia wspólnotowego oraz charyzmatu i historii naszego zgromadzenia. Życzymy im, by te miesiące kandydatury były dla nich czasem stałego pogłębiania miłości do Jezusa i bliższym poznaniem naszej rodziny :)


9 września obchodziłyśmy imieniny s.Anieli. To był również dzień, w którym nowicjuszki II roku zakończyły swój nowicjat kanoniczny. Bogu niech będą dzięki za ten tak ważny dla nas rok! Każda z nas bardzo cieszyła się odwiedzinami swoich rodzin po tym czasie :)

16 września nowicjuszki wraz z kandydatkami wybrały się do naszego kościoła parafialnego w Leśnie, by jak co roku uczestniczyć we Mszy Świętej odpustowej.

17 września obchodziłyśmy imieniny s.Serafiny. Ten dzień jest również bardzo ważnym dniem w naszym zakonie, gdyż upamiętnia otrzymanie stygmatów przez świętego Franciszka.

22 września uczestniczyłyśmy w sadzeniu naszego Orlickiego lasu, więcej informacji i zdjęcia znajdziesz tutaj.

29 września obchodziłyśmy imieniny s.Rafaeli, więcej info w poprzednim poście ;)

_____________________

Bóg jest dobry, tak bardzo dobry. On się zatroszczy!

sobota, 29 września 2018

Dlaczego Archanioł Rafał, czyli Bóg uzdrawia…

9/29/2018 0 Comments
Dzisiaj jest ten niesamowity, piękny i wspaniały dzień! Święto Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała. Mój niezwykły patron Archanioł (czyli ten wyżej w hierarchii od Aniołów) Rafał nosi imię „Bóg uzdrawia”, „Uzdrowienie Boże”. Można powiedzieć, że to imię jest swoistym komplementem Boga, czyli za każdym razem jak ktoś wypowiada moje imię „Rafaela” oddaje cześć Bogu, który leczy.




Co robił Jezus w Ewangelii oprócz głoszenia Królestwa Bożego i wypełniania się zbawczej misji?
U Z D R A W I A Ł…
Uzdrawiał umysły, ciało, duszę właściwie uzdrawiał wszystko i wszystkich (por. Mt 9,35). Alleluja! ;)

Aniołowie, czyli również archaniołowie mają pomagać osiągać zbawienie ludziom. Czyli po prostu prowadzą ich do Nieba. Służą Bogu i ludziom z własnego wyboru. Są zawsze gotowi pełnić wolę Boga. Typowym przykładem Anioła Stróża jest Archanioł Rafał. (W Orliku stoi przy wjeździe…

„Gdy ty i Sara modliliście się, ja przypomniałem błagania wasze przed majestatem Pańskim… Ja jestem Rafał, jeden z siedmiu aniołów, którzy stoją w pogotowiu i wchodzą przed majestat Pański.” (Tb 12, 12.15) Czytamy tu, że Rafał jako anioł pośredniczy między Bogiem a ludźmi. Głęboko wierzę w to, że dzięki jego opiece i wstawiennictwu moje modlitwy są zanoszone jako priorytety przed sam Tron Boga.

KKK 329W całym swoim bycie aniołowie są sługami i wysłannikami Boga. Ponieważ zawsze kontemplują "oblicze Ojca... który jest w niebie" (Mt 18, 10), są wykonawcami Jego rozkazów, "by słuchać głosu Jego słowa" (Ps 103, 20).” Natomiast w punkcie 1358 jest napisane, że „Eucharystię powinniśmy więc pojmować między innymi jako obecność Chrystusa dzięki mocy Jego słowa i Jego Ducha.” Czyli każda Eucharystia sprawia, że jestem bliżej Boga, by tak jak Święty Archanioł Rafał być przed tronem Pańskim i trwać w Obecności Bożej.

Nasza założycielka m. Magdalena Damen mawiała, że Bóg się zatroszczy, a mój patron Święty Rafał Archanioł ukazuje dobroć Opatrzności. To niesamowity dar otrzymać przez ręce kościoła tak charyzmatyczne imię, a tym samym w pewien sposób będzie określać moją misję wszędzie tam, gdzie Miłość mnie pośle, bo nadawanie imienia zakonnego jest znakiem głębszego posłuszeństwa Kościołowi.

 

Mogłabym tak jeszcze pisać o Świętym Rafale, ale może na dziś już wystarczy. J
Z modlitwą s.Rafaela

środa, 5 września 2018

Obłóczyny i pierwsza profesja zakonna

9/05/2018 0 Comments



1 września dla naszej wspólnoty był bardzo ważnym dniem. 

Najpierw nasza postulantka Magdalena przyjęła habit i biały welon oraz przyjęła imię s.Maria Tobiasza. Tym samym rozpoczęła oficjalnie nowicjat kanoniczny. 
Następnie podczas Mszy Świętej 5 nowicjuszek II roku złożyło swoją pierwszą profesję zakonną. 

Tuż przed obłóczynami
Składanie profesji zakonnej

Po południu nowicjuszki I roku wraz z siostrami juniorystkami przygotowały akademię dla neonowicjuszki i neoprofesek. Akademia pokazywała piękno powołania zakonnego i drogę, którą każda z sióstr przebyła do tego momentu.


4 września obchodziłyśmy „roczek” w klasztorze s.Tobiaszy oraz przygotowałyśmy dla niej oficjalne powitanie w naszej nowicjackiej wspólnocie.

































Bogu niech będą dzięki za powołanie każdej z sióstr. Siostrom neoprofeskom życzymy wytrwałości oraz Bożej opieki na nowych placówkach i w nowych posługach, a s.Tobiaszę z otwartymi ramionami witamy u nas życząc jej czerpania całymi garściami z okresu nowicjatu.



Mamy też dużą radość, gdyż 1 września wstąpiła do nas Martyna. Niech Pan ją prowadzi i umacnia!

sobota, 25 sierpnia 2018

środa, 22 sierpnia 2018

niedziela, 19 sierpnia 2018

Wątpliwości osób rozeznających swoje powołanie do życia zakonnego. cz. 2

8/19/2018 0 Comments
Zapraszamy do drugiej części dotyczącej wątpliwości osób rozeznających powołanie do życia zakonnego.
3. Wstąpię do zgromadzenia i okaże się, że to nie to miejsce i co wtedy?


Są etapy rozeznawania powołania, zarówno przez Ciebie jak i przez Zgromadzenie. Jeśli nie zaryzykujesz, to nigdy się nie dowiesz, czy to jest ta droga. Na dobrą sprawę masz 8 lat, na ostateczne powiedzenie Bogu „tak” na zawsze. Po 3 pierwszych latach formacji początkowej składa się pierwszą profesję na rok, którą odnawia się aż do ślubów wieczystych, jeśli dalej takie pragnienie serca w sobie nosisz. Pan Bóg chce dla nas dobra i nam błogosławi.
Rada: Zaryzykuj, nic nie tracisz! Czas spędzony przy Panu nigdy nie jest czasem straconym, On zawsze błogosławi.
Co mówi Matka Magdalena? „Dobrze, że jesteś moje dziecko, On Cię tu przysłał i pobłogosławił Twoje przyjście”
Co mówi Pismo Święte? „Chleb spożywacie zapracowany ciężko, a Pan i we śnie darzy swych umiłowanych” Ps 127

wtorek, 14 sierpnia 2018

Już prawie połowa sierpnia

8/14/2018 0 Comments
Nasze orlickie kalendarium jest bardzo napięte.  
Nowicjuszki II roku rozpoczęły już VII tydzień przygotowań do profesji. Do 1 września zostało zaledwie kilkanaście dni. Z kolei nowicjuszki I roku już niedługo zakończą rok kanoniczny. Wrzesień będzie zapewne czasem licznych spotkań z najbliższymi. Aktualnie s. Serafina i s. Rafaela są w zajęciu w ogrodzie, natomiast s. Aniela pracuje w kuchni. Wszystkie trzy mają się dobrze i pozdrawiają :)

czwartek, 19 lipca 2018

Trochę inne "Tiramisu"- Kuchnia Siostry Jonaszy

7/19/2018 0 Comments
Siostra, która prowadzi tego bloga, ciągle dopytuje mnie o nowy przepis, zatem mam dla was propozycje na trochę inne Tiramisu. "Trochę inne", bo oryginalne Tiramisu jest troszeczkę inne, a ze względu na moje siostry musiałam trochę pokombinować.
No to zaczynamy! :)
Składniki ( ok 8 osób):

  • 7 żółtek
  • 7 białek
  • 8 czubatych łyżek cukru ( 6+2)
  • 50 dag cream chees
  • cukier waniliowy
  • 250 g biszkoptów ( ja użyłam okrągłych)
  • 300 ml mleka
  • 1 tabliczka czekolady mlecznej
  • 1 łyżka gorzkiego kakao
  • 1 łyżka słodkiego kakao

niedziela, 8 lipca 2018

8 dni milczenia - Lectio Divina

7/08/2018 0 Comments

Już niebawem- jutro po południu w naszym klasztorze rozpoczyna się druga seria rekolekcji Lectio Divina z duchowości naszego Zgromadzenia. Dla nowicjuszek II roku będzie to szczególny czas. Wpisuje się on bowiem w bezpośrednie przygotowania do złożenia I profesji zakonnej. 

środa, 4 lipca 2018

Przygotowania do złożenia I profesji zakonnej i obłóczyn

7/04/2018 0 Comments

       Święto św. Tomasza Apostoła miało w naszej Wspólnocie szczególnie uroczysty wymiar.           A stało się tak za sprawą nowicjuszek drugiego roku i postulantki Magdaleny, które rozpoczęły przygotowanie do złożenia I profesji zakonnej i obłóczyn.
Tę podniosłą chwilę wypełniła modlitewna refleksja, podczas której każda z sióstr mogła na nowo zatrzymać się przy tajemnicy powołania, by radosnym sercem powiedzieć po raz kolejny: " Tak Panie, z Tobą chcę wypłynąć na głębie". 
      Czas przygotowań do I profesji jak i obłóczyn polecamy szczególnej pamięci modlitewnej. 

sobota, 23 czerwca 2018

piątek, 8 czerwca 2018

Lectio Divina

6/08/2018 0 Comments
Już od jutra w naszym klasztorze odbywać się będą rekolekcje lectio divina z duchowości naszego Zgromadzenia. Będą w nich  uczestniczyć nowicjuszki I roku. 
Rekolekcje to moment tygodniowego zatrzymania, wyciszenia i spotkania z Jezusem.  Dlatego bardzo prosimy Was o modlitewne wsparcie.





środa, 6 czerwca 2018

Niedziela w Rokitach

6/06/2018 0 Comments
Miniona niedziela była dla nas czasem szczególnej misji. Odwiedziłyśmy parafię św. Andrzeja Boboli w Rokitach, gdzie śpiewałyśmy na uroczystości Pierwszej Komunii Świętej. 
Nasz pobyt w Rokitach nie skończył się po Mszy Świętej. Miałyśmy okazję spędzić tam cały dzień. Gościła nas rodzina s. Edyty. Słoneczna pogoda, piękne okoliczności przyrody sprawiły, że wioska podbiła nasze serce. Czas spędzony we wspólnocie ale również sam na sam z Bogiem dostarczył nam wiele radości. 

W darze wspólnoty niedzielnego wyjazdu bądź uwielbiony Panie.
s. Faustiana

wtorek, 5 czerwca 2018

Katolicy na ulicy- Człuchów

6/05/2018 0 Comments
Uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Pańskiej popularnie nazywana Bożym Ciałem kojarzy się głównie z procesjami Eucharystycznymi. Jednak od kilku lat w tym dniu ma miejsce jeszcze jedna manifestacja wiary, a mianowicie akcja "katolicy na ulicy"


niedziela, 20 maja 2018

Modlimy się w intencji nowych powołań

5/20/2018 0 Comments
Jesteśmy napełnieni Duchem Świętym. To On nas uczy jak mamy się modlić. W Liście do Rzymian czytamy: „Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami.”(Rz 8,26b) Modlitwa jest fundamentem naszego życia charyzmatem założycielki. Matka Magdalena dała nam przykład pokornej i wytrwałej modlitwy. To od niej możemy się uczyć otwartości na natchnienia Ducha Świętego. Dzięki Jego natchnieniom powstało nasze zgromadzenie. To On jest inicjatorem tego, że właśnie teraz jesteśmy tu razem. Prośmy Go o otwieranie serc młodych dziewcząt na wewnętrzny głos, głos Jego Miłości, która przynagla do pozytywnej odpowiedzi na natchnienia Bożego Ducha.

Św. Franciszek napisał w regule, że „bracia nade wszystko powinni pragnąć posiąść Ducha Pańskiego.” Czym w naszym codziennym życiu jest pragnienie? Czy pragniemy posiadać Ducha Pańskiego? Duch Święty to TEN, który łączy. On łączy nasze zgromadzenie, nasze wspólnoty, nasze wzajemne relacje, abyśmy byli jedno. Jezus modlił się w Ewangelii Jana: aby wszyscy stanowili jedno, jak Ty, Ojcze, we Mnie, a Ja w Tobie, aby i oni stanowili w Nas jedno, aby świat uwierzył, żeś Ty Mnie posłał.” (J 17, 21) Dzięki naszej jedności świat uwierzy, że Jezus został posłany przez Boga, aby nas zabawić. To Duch Święty wzbudza wielkoduszność, cierpliwość oraz wierność każdej z nas i dla każdej z nas. To Duch Święty umacnia Miłość w nas i naszych relacjach.

poniedziałek, 14 maja 2018

Hej ho, do Wiela by się szło!

5/14/2018 0 Comments
W sobotę uczestniczyłyśmy w pieszej pielgrzymce z Leśna do Wiela. Towarzyszyła nam słoneczna pogoda i dobre nastroje. Główne uroczystości odpustowe Wniebowstąpienia Pańskiego odbyły sie w niedzielę. Mszy Świętej przewodniczył biskup Ryszard Kasyna. Po pożegnaniu pielgrzymów udałyśmy się zwartym krokiem w drogę powrotną.

wtorek, 8 maja 2018

Było miło ale się skończyło- ostatni dzień praktyk

5/08/2018 0 Comments
Miesięczne praktyki nowicjackie dobiegają końca. Już w środę cały nowicjat będzie w komplecie. Z nowym bagażem doświadczeń, umiejętności i miłych wspomnień wracamy do Orlika. Pobyt w nowych wspólnotach, ich różnorodności jest ważnym przeżyciem na naszej początkowej drodze życia zakonnego. 
Za wszelkie dobro Bóg Zapłać!

poniedziałek, 7 maja 2018

piątek, 27 kwietnia 2018

Praktyki postulanckie w Więcborku

4/27/2018 0 Comments
Właśnie minęły moje dwa tygodnie praktyk postulanckich. Był to czas poznawania sióstr, wspólnoty, ale też nowych zajęć, które na co dzień wykonują siostry.


Odkrywałam Jezusa cierpiącego w drugim człowieku, opiekując się starszymi siostrami. Ten czas był również poznawaniem siebie, budowaniem więzi, otworzeniem się na nową wspólnotę i doświadczeniem pomocy i wsparcia od innych. 
Niech Pan będzie uwielbiony za ten czas!

postulantka Magdalena

czwartek, 19 kwietnia 2018

czwartek, 5 kwietnia 2018

Pielgrzymka do św. Józefa

4/05/2018 0 Comments

W środę odbyłyśmy pielgrzymkę do Narodowego Sanktuarium Świętego Józefa w Kaliszu. Po poznaniu historii wizerunku Świętej Rodziny (z której szczególną cześć odbiera właśnie ziemski Opiekun Jezusa) miałyśmy okazję modlić się przed Najświętszym Sakramentem. Uczestniczyłyśmy też we Mszy Świętej.
Z obchodzącym obecnie Rokiem świętego Józefa wiąże się możliwość uzyskania odpustu zupełnego między innymi w odwiedzonej przez nas świątyni. Oczywiście skorzystałyśmy z tej łaski. 
Kolejną stacją na naszym pielgrzymim szlaku było Sanktuarium Matki Bożej w Licheniu.
Dla większości z nas najmocniejszym przeżyciem była wizyta na licheńskiej Golgocie. Aż chciałoby się tam wrócić...
Niech Bóg, który spełnia marzenia będzie uwielbiony w darze tego dnia.
s. Faustiana

wtorek, 27 marca 2018

XXXIII Dzień Młodzieży w Kościerzynie

3/27/2018 0 Comments
W Niedzielę Palmową jak co roku uczestniczyłyśmy w Światowych Dniach Młodzieży w Kościerzynie. Ciszymy się że mogłyśmy uczestniczyć w tym wydarzeniu. Udzieliła się nam radość młodych z którymi wspólnie uczestniczyłyśmy w Eucharystii a potem bawiłyśmy na koncercie Maleo Reggea Rockers. 

 

wtorek, 20 marca 2018

Świadectwa po Ekstremalnej Drodze Krzyżowej

3/20/2018 1 Comments


s. Aniela: Tegoroczna EDK była dla mnie naprawdę ekstremalna. Wraz z s. Joachimą ruszyłam trasą św. Franciszka. Warunki pogodowe były bardzo trudne- mróz mocno dawał się nam we znaki, a silnie wiejący wiatr wcale nam nie pomagał. Momentami miałam wrażenie, ze odpadną mi palce u rąk (a miałam 2 pary rękawic). Nasza trasa w znacznym stopni przebiegała przez tereny ponawałnicowe- brak drzew powodował, że nie było możliwości uchronić się przed wiatrem. W poprzednich dniach przez te tereny przejeżdżały ciężkie maszyny, które w błotnistej drodze utworzyły gigantyczne koleiny, które w mrozie zamarzły - wielu ludzi o nie się potykało, w butelkach z napojami miałyśmy lód i jedzenie też nam przymroziło- ale to nie zniechęcało nas do pójścia dalej. Ostatnie 10 km było dla mnie wyczerpujące- moje siły słabły, nogi bolały, a na dodatek zaczęła mi się psuć czołówka. Pan Bóg zatroszczył się o to, gdy już zupełnie mi wysiadła zaczęło świtać. Trafiłyśmy na przepiękny wschód słońca nad jeziorem. Resztką sił dopięłyśmy celu i klękając przed Najświętszym Sakramentem we Wielu dziękowałyśmy naszemu Panu. Za wszystko. 
W tym doświadczeniu bądź uwielbiony Panie.



S. Serafina: Tegoroczna EDK była moją trzecią w jakiej brałam udział i najdłuższą wybrałam trasę św. Rity. Dlaczego ta trasa? Lubię wyzwania i chcę przekraczać siebie, a zaczęło się już od 7 km. To był pierwszy moment, w którym zaczęłam odczuwać silny ból na stopach. Kolejne kroki to było coraz większe cierpnie- krok i ból, krok i ból.. Kiedy zorientowałam się, że zbyt mocno koncentruję się na swoim bólu i użalam się nad sobą a przy tym w ogóle nie myślę o stacjach drogi krzyżowej, to powiedziałam dosyć! Zaczęłam swoje cierpienie ofiarowywać Jezusowi w konkretnych intencjach, aby przyniosły one pożytek tym ludziom.którzy naprawdę potrzebują modlitwy. Przed XII stacją nastąpiło "złamanie mnie"- płakałam. Ujrzałam siebie jako totalną egoistkę zamknięta w swoim świecie i pytanie Jezusa: a gdzie ja jestem w tym wszystkim? Jezus idąc drogą krzyżową nie wycofał się ze swojej miłości do mnie, nie powiedział, że nie bierze tego krzyża.
Dziękuje Ci Panie, że nie uciekłam z tej EDK, pomimo pokusy zadzwonienia po samochód, tylko szłam do końca. To Ty dajesz siłę i odwagę, aby przekroczyć siebie i swój wygodny świat. Prowadź mnie w tym, abym na co dzień umiała z niego wychodzić, aby spotkać się z Tobą, Jezu.
s. Marika: Wszystko w tym roku wskazywało, że nie pójdę na EDK. Naprawdę Bóg ma swoje drogi:
"Moje drogi nie są waszymi drogami" i lubi niespodzianki. Na Mszy Świętej, przed wyjściem na trasę ksiądz w czasie homilii powiedział, by spotkać i na nowo zakochać się w Jezusie. Na szlak św. Antoniego wyszłam sama. To było dla mnie cenne doświadczenie, by z Jezusem przełamać pewne lęki. Nie czytałam wcześniej rozważań. Z każdą koleją stacją czułam, że te rozważania są o mnie i do mnie. Piękne gwieździste niebo nocą i cisza komponowały się z krajobrazem po nawałnicy: połamanych drzew, pustej przestrzeni i ogromnej ilości drewna, a to wszytko przy mroźnej i momentami wietrznej aurze. Tego nie da się opisać, to trzeba przeżyć. Jak Bóg da: to za rok kolejna EDK