sobota, 19 stycznia 2019

Modlimy się w intencji powołanych!

1/19/2019 0 Comments

Dzisiejszego wieczoru jak każdego 19 dnia miesiąca* zgromadziłyśmy się całą wspólnotą przed Panem Jezusem, aby polecać Mu osoby, które powołał do swojej służby. Zawierzałyśmy Mu wszystkich, którzy stoją przed wyborem i mają trudności w rozeznaniu Jego Woli. 

Sporą trudnością dla młodych osób, które pragną rozeznać swoje powołanie jest to, że nie zawsze dostają całkowicie jasną odpowiedź lub przynajmniej nie od razu. Dzieje się tak z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że Bóg każdego człowieka traktuje jak dorosłego – jest wiele takich sytuacji życiowych kiedy chciałby po prostu, abyśmy sami podjęli decyzję. Po drugie dzieje się tak w celu oczyszczenia – fakt, że nie zawsze jesteśmy absolutnie pewni tego, że czynimy wolę Boga jest bolesną lecz ochraniającą nas słabością – dzięki niej możemy pozostać mali i pokorni, możemy nieustannie poszukiwać, nie polegać jedynie na sobie samych, co groziłoby nam pychą i tym, że nie widzielibyśmy potrzeby zawierzenia Bogu.


Każda z nas stała kiedyś przed podobnym wyborem i mierzyła się ze swoimi lękami i obawami. Pójście za Jezusem to rzucenie się w nieznane, ale uwierzcie nam - WARTO.


__________________________
* 19 listopada 1787r. urodziła się m. Magdalena Damen, założycielka naszego zgromadzenia. Każdego 19 dnia miesiąca wspominając jej urodziny prosimy Pana o powołania do naszej prowincji

poniedziałek, 14 stycznia 2019

Patriotyczne jasełka

1/14/2019 0 Comments
S. Edyta i s. Serafina przygotowały jasełka, w których zagrały dzieci, młodzież, a nawet dorośli z Orlika i sąsiednich miejscowości. Obchodziliśmy niedawno setną rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości i z tej okazji siostry postanowiły nadać temu wydarzeniu charakter patriotyczny dziękując Panu Bogu za wolny kraj. W naszych jasełkach można było zobaczyć m.in. Eustachego Januszkiewicza, Adama Mickiewicza, Juliana Ursyna Niemcewicza i Fryderyka Chopina. Całość tego przedstawienia uświetniła nasza schola prowadzona przez s. Michalinę. Zakończyliśmy wspólnym kolędowaniem wraz z gośćmi z Malborka. Siostry oraz wszyscy wykonawcy spisali się na medal!







poniedziałek, 24 grudnia 2018

I już Święta!

12/24/2018 0 Comments
Dzisiaj uczestniczyłyśmy w ostatnich roratach tego Adwentu, wieczorem zasiądziemy razem do wspólnej kolacji Wigilijnej. Tegoroczny Adwent mimo, że stosunkowo krótki, w naszej wspólnocie był dosyć intensywnym czasem. Począwszy od generalnego remontu kaplicy, przez powrót nowicjuszek II roku z praktyk, po przygotowania duchowe siebie samej na przyjście Jezusa. Oczywiście w naszej wspólnocie nie brakło i postanowień adwentowych – początkiem grudnia losowałyśmy dla siebie jedną siostrę ze wspólnoty, aby modlić się za nią cały ten czas do Bożego Narodzenia; nasze wtorkowe rekreacje zastąpiłyśmy wspólną adoracją; w refektarzu każdego dnia wieszałyśmy nowe akty strzeliste przypominające nam szczególnie o obecności Maryi, która jest Matką Adwentu i towarzyszką wielu z nas w przygotowaniu do Świąt.

Od rana trwają ostatnie przygotowania – zwłaszcza w kuchni (z naszej małej wspólnoty są tam obie postulantki i s.Aniela), gdzie powstają pyszne potrawy wigilijne – m.in. karp, pierogi, barszcz z uszkami. 

Dla naszych postulantek będą to szczególne Święta, pierwsze w klasztorze i daleko od ich domów rodzinnych, a dla mnie jest to też jedna z okazji do kontaktu z rodziną(gdyż jestem w trakcie mojego nowicjatu kanonicznego). Zaś dla nowicjuszek II roku będzie to ostatnie Boże Narodzenie w Nowicjacie, dlatego prosimy o modlitwę za każdą z nas!


Na koniec pragniemy wszystkim złożyć najszczersze życzenia – niech Dzieciątko Jezus wam błogosławi, obdarza prawdziwą wiarą, niezachwianą nadzieją i doskonałą miłością, a Maryja towarzyszy każdego dnia nadchodzącego 2019 roku!


s. Tobiasza

wtorek, 18 grudnia 2018

Powrót nowicjuszek z praktyk

12/18/2018 1 Comments

W dniach od 13 listopada do 12 grudnia siostry nowicjuszki II roku odbyły swoje miesięczne praktyki. Kilka słów od nas jak to było:

s. Serafina:


Miesięczne praktyki nowicjackie odbyłam w naszym domu w Częstochowie we wspólnocie św. Józefa. Z perspektywy czasu widzę jak Pan Jezus przez ręce Maryi przygotował mnie do tego czasu. Zwłaszcza jeśli chodzi właśnie o Jego Matkę. Przed wyjazdem przeczytałam o Niej książkę, gdzie autor szczególną uwagę zwrócił na słuchanie Słowa Bożego - taka była Maryja, słuchała całą sobą, dzięki czemu usłyszała anioła Gabriela.  Podczas mojego pobytu w Częstochowie pomagałam w naszym domu pielgrzyma, wspierałam ubogiego, który prawie każdego dnia pukał do naszych drzwi prosząc o kanapki i ciepłą herbatę. Pan Jezus pomógł mi spełnić też moje marzenie, a mianowicie wyjazd rowerem na Jasną Górę aleją Najświętszej Maryi Panny.

Razem z s.Joanną modliłyśmy się na koncercie na koncercie zespołu NieMaGoTu, a z s.Marią mogłam wziąć udział w spotkaniach grupy Szkoły Nowej Ewangelizacji. Zostałam tam umocniona świadectwem życia i wyznawania swojej wiary przez osoby świeckie. Z s.Irminą wspólnie upiekłyśmy świąteczne pierniki.


Ważna dla mnie była ikona Niepokalanego Serca Maryi, którą przywiozły siostry honoratki na uroczyste Nieszpory pod przewodnictwem pana Pawła Bębenka i chóru. Poprzez tę ikonę Maryja przyszła do mnie po raz kolejny i poruszyła moje serce.

Do Orlika wróciłam z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, który zawiśnie u nas na ścianie.

Za każdą siostrę ze wspólnoty, za każde dobro i łaskę jakiej doświadczałam będąc z siostrami w tym świętym miejscu, gdzie jak powiedział św. Jan Paweł II „bije serce narodu” niech Jezus Chrystus i Maryja będą uwielbieni.

s. Rafaela:

Pokój i dobro!

Czas praktyk w Więcborku był dla mnie bardzo ważny. Wiele się tam wydarzyło, a tylko o kilku rzeczach tu wspomnę. Bóg chyba lubi mnie zaskakiwać. Już pierwszego dnia, gdy dowiedziałam się, że mam pomagać przy starszych, leżących siostrach byłam przerażona. Jednak ku mojemu (i chyba tylko mojemu) zdziwieniu doświadczenie służby drugiemu zmieniło moje patrzenie. Może nawet w pewien sposób otworzyło mnie na jeszcze więcej miłości. Miłości, która jest prawie niezauważalna, ale tak piękna i głęboka, że ciężko to opisać.

„Zacznij od robienia tego, co koniecznie, potem zrób to, co możliwe i nagle odkryjesz, że dokonałeś niemożliwego” – te słowa św. Franciszka idealnie opisują to, co się we mnie wydarzyło.

W międzyczasie tj. przez tydzień pomagałam w kuchni i gdyby nie to, w życiu nie zauważyłabym, że to, czego się bałam stało się tym za czym tęskniłam. Bóg ma naprawdę poczucie humoru. Zatroszczył się nawet o to, abym przeżywała Adwent  na nowo… Niedzielne Apele Maryjne organizowane w parafii były zupełnie czymś innym niż to, do czego się przyzwyczaiłam. To kolejny argument, że Bóg nie lubi schematów, On szuka przestrzeni, aby dotrzeć do mojego serca (Do Twojego również! Zaufaj!). Wierzę, że Bóg chciał mnie poprowadzić w tym czasie i cieszę się, że nie byłam OSŁEM, który uparcie trzymał się swojego.
Niech za każde dobro Bóg będzie uwielbiony!


s. Aniela:


Początkowo byłam bardzo zaskoczona i zestresowana, gdyż kompletnie się nie spodziewałam tego, że tak szybko wyjedziemy na praktyki. Razem z s.Rafaelą pojechałam do Więcborka. Siostry przydzieliły mnie do pomocy przy naszym Domu Seniora. Nigdy wcześniej nie pracowałam ze starszymi osobami, więc trochę się tego obawiałam. Pan Bóg się o mnie zatroszczył i dał mi okazję powoli zmienić swoje patrzenie, bo przez pierwsze dwa tygodnie pomagałam w przedświątecznych porządkach. Dzięki temu przebywając u seniorów w pokoju miałam możliwość poznania każdego z osobna oraz poznać się z kadrą pracowników i przekonać się do tego, żeby nie dawać się pokonać swoim lękom, bo z Bożą pomocą naprawdę nic nie jest straszne, a wręcz Bóg nasz lęk zmienia w coś pięknego.
Odkryłam w sobie dużo czułości i wrażliwości na bliźnich ciesząc się zwłaszcza, gdy tym często bardzo samotnym, starszym osobom, udało mi się wywołać uśmiech na twarzy. Na przykład 6 grudnia miałam okazję zostać aniołkiem św. Mikołaja, który odwiedził naszych pensjonariuszy. Tak ważne jest dla nich poświęcić choć trochę czasu i ich wysłuchać!
Praktyki w innej wspólnocie były dla mnie też okazją do poznania moich sióstr. Byłam wzruszona ich dobrocią i miłością. Tym, że tak bardzo się troszczyły żebym czuła się jak najbardziej „u siebie w domu”.
Za każdą siostrę, za to, że JESTEŚ – bądź uwielbiony Panie!

sobota, 15 grudnia 2018

Już miesiąc za klauzurą!

12/15/2018 0 Comments
Dzień wejścia do postulatu był dla nas szczególny, bo bardzo wyczekiwany. Towarzyszyły nam różne, czasem nawet skrajne emocje, ale przede wszystkim wypełniała nas radość i poczucie, że Bóg stawia nas we właściwym miejscu i zaprasza do odkrywania swojego powołania.
Zaczęłyśmy ten dzień Eucharystią, po której siostry przyjęły nas do wspólnoty. Siostra Prowincjalna przywitała nas słowami o Abrahamie, który na wezwanie Pana opuścił swoją ziemię rodzinna i wyruszył w nieznane. Obie jesteśmy ze Śląska, więc ta historia jest nam bliższa. Po uroczystym śniadaniu zostałyśmy oprowadzone po naszym nowym domu i tak z dnia na dzień poznajemy życie za klauzurą, które kryje wiele tajemnic. Jeszcze tego samego dnia odwiedziłyśmy nasze siostry w Chojnicach, dlatego wrażeń nam nie brakowało. Już sam fakt założenia sukienki postulanckiej okazał się dużym przeżyciem.
Jesteśmy wdzięczne Bogu za to, że siostry przyjęły nas nie tylko z otwartymi ramionami, ale i sercami. Czułyśmy, że także dla nich był to ważny dzień. Cieszymy się, że możemy stawiać kolejne kroki na drodze, którą przygotował nam Pan.

Niech Bóg będzie uwielbiony!
Postulantki Martyna i Urszula


Więcej zdjęć tutaj

czwartek, 1 listopada 2018

Uratuj duszę!

11/01/2018 0 Comments

Miejscem odpuszczania grzechów jest sakrament pokuty. A jeśli ktoś nie może się wyspowiadać, to Bóg odpuszcza je także każdemu szczerze żałującemu za nie grzesznikowi. 
Czyściec nie jest miejscem odpuszczania grzechów, ale oczyszczania się ze skutków, kar za grzechy.

Do czyśćca trafiają ludzie w stanie łaski uświęcającej, w stanie pojednania się z Bogiem: „Ci, którzy umierają w łasce i przyjaźni z Bogiem, ale nie są jeszcze całkowicie oczyszczeni, chociaż są już pewni swego wiecznego zbawienia, przechodzą po śmierci oczyszczenie, by uzyskać świętość konieczną do wejścia do radości nieba. (KKK1030, por. Rz 5,5).

Dusze w czyśćcu doświadczają dwojakiego cierpienia: doświadczają tymczasowego bólu utraty, gdyż są pozbawione tymczasowo wizji uszczęśliwiającej oraz odczuwają również cierpienie zmysłów. Przeciwnie do potępionych w piekle, gdzie kary wywołują nienawiść, dusze w czyśćcu odkrywają, że kara budzi głęboką miłość do Boga.
Według świętego Tomasza z Akwinu i świętego Augustyna najmniejsze cierpienie w czyśćcu jest gorsze od największego cierpienia w tym życiu. Wywołane to jest intensywnością pragnienia Boga, jakie żywią dusze. Brak Boga jest niezwykle bolesny, a skala zmysłowego cierpienia, które dotyka duszę bezpośrednio, jest gorsza niż cokolwiek zmysły odczuwają.


Jak więc możemy pomóc duszom czyśćcowym?

Nawiedzając z modlitwą kościół lub kaplicę w uroczystość Wszystkich Świętych oraz w Dniu Zadusznym, możemy pod zwykłymi warunkami uzyskać odpust zupełny, czyli całkowite darowanie kar dla dusz w czyśćcu cierpiących. Ponadto wypełniając określone warunki, możemy uzyskać odpust zupełny od 1 do 8 listopada za pobożne (czyli modlitewne) nawiedzenie cmentarza. Odpust zupełny możemy uzyskać raz dziennie.

Warunki uzyskania odpustu zupełnego:

1. Wzbudzić intencję jego otrzymania.
2. Być w stanie łaski uświęcającej.
3. Wyzbyć się przywiązania do jakiegokolwiek grzechu.
4. Przyjąć w tym dniu Komunię Świętą.
5. Odnowić naszą jedność ze wspólnotą Kościoła poprzez odmówienie: “Ojcze nasz”, “Wierzę w Boga” oraz modlitwy w intencjach bliskich Ojcu Świętemu.


Jak pomóc zmarłym w inny sposób?

1. Ofiarowanie w ich intencji Mszy św. i Komunii św.
2. Przebaczenie zmarłemu wszystkiego, czym wobec nas zawinił.
3. Post, jałmużna, ofiarowane odpusty.
4. Modlitwa, w tym modlitwa wypominek.


Więcej informacji na tej stronie 

środa, 17 października 2018

No to góry do góry ;)

10/17/2018 1 Comments







 Od 5 do 11 października całym nowicjatem wraz z s. Edytą wyruszyłyśmy najpierw do Warszawy, gdzie brałyśmy udział w Stadionie MłodychJak dla mnie było to fantastyczne doświadczenie. Bardzo lubię brać udział w takich dużych imprezach organizowanych na chwałę naszego Pana. Całe wydarzenie było świetnie rozplanowane: koncerty dobrych zespołów przeplatano wartościowymi konferencjami, a w tym samym czasie działała również Strefa Słowa oraz - co najważniejsze - była Adoracja Najświętszego Sakramentu, a tuż obok odbywała się spowiedź. Ja osobiście czuję, że przeżyłam kolejne nawrócenie - Pan Jezus na nowo mną potrząsnął i zafascynował szczególnie w świadectwie wiary wielu ludzi młodych, których tam spotkałam. 


Kolejnym punktem było Zakopane, czyli góry, góry, góry ;). Pogodę miałyśmy idealną do podziwiania widoków, nic więc dziwnego, że zachwycone pięknem Tatr przedłużyłyśmy planowaną trasę i takim sposobem zdobyłyśmy Grzesia, Rakoń i Wołowiec. 
Drogą powrotną odwiedziłyśmy Siepraw(rodzinną miejscowość bł.Anieli - mojej patronki), Łagiewniki oraz Częstochowę.
Za całe to doświadczenie, za trudy, radości - dziękuję Panu z całego serca!
s. Aniela




Dla mnie Stadion Młodych był ważny z dwóch powodów. Po pierwsze mogłam słuchać jak różni ludzie dawali świadectwo swojego doświadczenia Pana Boga, a zazwyczaj było to wyjście z pozornie sytuacji totalnie beznadziejnej – w końcu dla Boga nie ma nic niemożliwego! No i mogłam razem z tysiącami ludzi razem uwielbiać Pana. A po drugie to ja mogłam kilku osobom opowiedzieć o swojej relacji z Jezusem i o tym, jak doświadczam Jego obecności nie tylko na Stadionie, ale i w codziennym życiu. Miałam też okazję pomodlić się za osoby, które mnie o to prosiły, co sprawiło mi ogromną radość. Mam nadzieję, że Pan wyprowadził i wyprowadzi z tego spotkania jeszcze wiele dobra. 

Kolejnym etapem naszej „wycieczki” był wypad w góry, wiec podzielę się fantastycznym doświadczeniem wspólnoty i przełamywania siebie - myślałam, że nie dam rady wejść na zaplanowane szczyty – uwielbiam góry, no ale kondycji to ja za grosz nie mam. Dzięki moim współsiostrom, ich pomocy i modlitwie zdobyłam te szczyty! Byłam mega zmęczona, ale jeszcze bardziej szczęśliwa. Widoki na góry i radość były najlepszą nagrodą za ból i zmęczenie. Podobno w górach jest się bliżej Boga! Na koniec dodam jeszcze, że nie spodziewałam się, że podczas nowicjatu pojadę do Częstochowy i stanę u stóp Mamy, ale jak widać marzenia się spełniają i niech Bóg będzie uwielbiony!
s. Tobiasza